piątek, 25 listopada 2016

Koniec NA REGAŁACH?


To jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Pokochałam to miejsce, które stworzyłam.  Choć małe, ma dla mnie ogromną wartość. Spędziłam tutaj wiele godzin, wiele dni, miesięcy i lat. Poświęciłam czas i energię na coś, co już teraz zawsze będzie częścią mnie. Wiem, że ten blog nie jest... nie był nadzwyczajny, a jedynie przeciętny, jak wiele innych miejsc w sieci. A jednak ciężko mi powiedzieć żegnaj - bo ten blog to też ja.

Rozstania zawsze są trudne, ale czasem bywają konieczne. Prowadzenie bloga było dla mnie ogromną przyjemnością. To prawie 5 lat, kiedy pisałam, czasem zasypywałam tekstami, a czasem nie tworzyłam zupełnie nic. Było różnie, jak w życiu.. Blog cały czas jednak istniał, gdzieś się przewijał. Sprawiał mi radość, pozwalał zastanowić się nad sensem czytanych książek, mocniej je analizować. Nauczyłam się zwracać większą uwagę na kreację bohaterów i język utworów, jakie czytałam. Blogowanie ma wiele plusów, które mogłabym naprawdę długo wymieniać.

Zdałam jednak sobie sprawę, że pisanie nie sprawia mi takiej radości jak kiedyś. Nie powoduje, że czuję się lepiej, nie jest dla mnie przyjemnością. Czasami spędzałam kilka dni nad tekstem, który i tak ostatecznie nie spełniał moich oczekiwań. A mogłam w tym czasie robić coś co lubię, prawda? Powinnam robić to, co lubię, a nie to, do czego się przyzwyczaiłam, co zdawało mi się, że będzie dla mnie dobre. Punkt pierwszy brzmi zawsze: rób to, co lubisz

Wniosek był taki, że zamiast spędzać wieczory z książką, ulubionym serialem, mężem, córką czy jakkolwiek bym chciała, to próbowałam napisać tekst - bezproduktywnie rzecz jasna. Zaczęłam czuć się nieco zmuszana do aktywności na blogu, bo przecież regularne posty to podstawa. Nikt nie chce zaglądać na bloga, gdzie nie ma pewności czy pojawi się chociaż jeden wpis tygodniowo. A jak się okazuje, i to dla mnie za dużo. Próbowałam wprowadzać sobie harmonogramy postów, mam nawet całą listę tematów, które mogłabym poruszyć. Pomysły były, ale chęci do ich realizacji już niestety nie.

Za mną 5 lat... 5 jakże wspaniałych lat. Dokładnie 10 grudnia 2011 roku powstał pierwszy post. Początki nie były imponujące, jak pewnie u większości - nie ma czym się chwalić. Szybko jednak wkręciłam się w ten mały światek - czytałam i pisałam na okrągło. Uwielbiałam to!

Potem moje życie prywatne nabrało rozpędu. Ślub, ciąża, emigracja i macierzyństwo - było mnie dużo, dużo, dużo mniej. Przez ten czas złapał mnie ogromny kryzys czytelniczy, co łatwo przejrzeć patrząc na daty postów. Właściwie nie tak dawno wróciłam, by raz jeszcze spróbować swoich sił jako blogerka, niestety nie mogę powiedzieć, by próba zakończyła się powodzeniem. Na szczęście czytać zaczęłam i na nowo zakochałam się w książkach - tym razem to miłość nieco inna, nie tak ślepa, nie taka młodzieńcza. To miłość zakraplana macierzyństwem i obowiązkami i... racjonalnym myśleniem.


Tak, to jest koniec NA REGAŁACH. Nie czuję się na siłach dalej prowadzić bloga, dalej pisać. Dziś jest na to najlepszy dla mnie dzień, taki mój mały prezent na imieniny. Nowy start, nowa energia do nowych pomysłów (i masło maślane :P).

Muszę z Wami tak oficjalnie się pożegnać, by nie kusiły mnie powroty, z których i tak wiem, że niewiele dobrego wyniknie. Może kiedyś wrócę jako blogerka, za kilka lat.. Z inną nazwą, inną tematyką, jako ktoś inny, niż jestem teraz. Nie zamykam sobie tej drogi i nie mówię "nie", jednak ten blog to już przeszłość. Dlatego dziękuję Wam wszystkim, którzy mnie docenialiście i czytaliście. Dziękuję za to, że poświęciliście swoje wolne chwile na przeczytanie tekstów, które powstawały. Jestem Wam ogromnie wdzięczna i dopinguję Wam w Waszym blogowaniu i życiu osobistym. Niech Wam się wiedzie doskonale!

Jeśli macie ochotę, a jeszcze tego nie robicie obserwujcie mojego Instagrama, tu nie znikam (!) i mam nadzieję zacząć się rozwijać i być może przenieść nieco energii w zdjęcia i opisy. Zdjęcia to moja malutka pasja, zawsze czułam się dobrze z aparatem w dłoni. Nie jestem perfekcyjna, ale po prostu lubię to robić. Póki co moja nazwa brzmi @naregalach.pl, ale być może wkrótce nastąpi zmiana. 

Nie pozostaje nic innego jak powiedzieć Wam DO WIDZENIA!
Trzymajcie się ciepło, ściskam Was mocno!

Kasia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A Ty, co o tym myślisz?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...